Wyjątkowa nagroda i chwile pełne zadumy w Miejscu Pamięci KL Ravensbrück

Z dumą i wzruszeniem dzielimy się relacją z wyjątkowego wyjazdu, który odbywa się w dniach 22 - 25 maja. Nasza tegoroczna maturzystka – Ola Chołody – wraz ze swoją opiekunką i nauczycielką języka polskiego, Panią Wiolettą Pietruszką, odwiedzają Miejsce Pamięci i Przestrogi KL Ravensbrück w Niemczech.

Wizyta w dawnym obozie koncentracyjnym dla kobiet jest niezwykle głębokim, osobistym przeżyciem."

Dzień pierwszy

Wieczorne uroczystości rozpoczęły się od przejmującego momentu oddania hołdu ofiarom, złożenia kwiatów oraz zapalenia zniczy pod Totentang. Następnym przystankiem tego wieczoru był monumentalny pomnik więźniarek „Niosąca” (Tragende), wznoszący się nad brzegiem jeziora Schwedt.

Odwiedziłyśmy także miejsca bezpośredniej eksterminacji – Ścianę Rozstrzelań oraz tzw. Totengang (korytarz śmierci), upamiętniający setki kobiet i dziewcząt zamordowanych przez SS strzałem w tył głowy.

Miałyśmy okazję zobaczyć m.in. zachowany budynek obozowego krematorium oraz przejmujące rzeźby więźniarek stojące na tle oryginalnego obozowego muru z drutem kolczastym. Po chwilach refleksji na terenie obozu, wszyscy uczestnicy wyjazdu spotkali się na wspólnej wieczornicy, gdzie poezja obozowa i muzyka pozwoliły jeszcze mocniej dotknąć tragicznej historii tego miejsca.

Drugi dzień pobytu Aleksandry Chołody oraz jej opiekunki, Pani Wioletty Pietruszki w Miejscu Przestrogi i Pamięci Ravensbrück obfitował w niezwykle poruszające momenty, spotkania z historią oraz chwile głębokiej zadumy nad losem Dziewczyn, które tu trafiły i wiele z nich zostało tu na zawsze.

​Dzień rozpoczął się od wyjątkowego i podniosłego wydarzenia – porannej Mszy Świętej, która została odprawiona bezpośrednio przy budynku dawnego obozowego krematorium. W tym, pełnym ciszy, miejscu uczestnicy wyjazdu mogli we wspólnej modlitwie oddać hołd tysiącom zamordowanych kobiet.

Kolejnym punktem dnia była wizyta w pobliskim Fürstenbergu, aby zgromadzić się przy pomniku wzniesionym ku czci poległych więźniarek, których prochy udało się odnaleźć i – co niezwykle ważne – zidentyfikować po latach. Był to moment namacalnego zderzenia z przywracaniem tożsamości ofiarom obozowego piekła.

​W ciągu dnia udałyśmy się również na teren dawnego osiedla SS. Odwiedziłyśmy dom komendantury obozu oraz wille, w których mieszkały aufsejerki (nadzorczynie SS). Zobaczenie tych przestronnych, sielankowo położonych domów, stojących w tak bliskim sąsiedztwie obozowych drutów i .. ludzkiego cierpienia, wywołało w nas ogromne emocje.

Ważną częścią programu były warsztaty edukacyjne poświęcone historii harcerek więzionych w KL Ravensbrück. Miałyśmy także okazję poznać losy konspiracyjnej drużyny „Mury”, która działała wewnątrz obozu. Opowieść o dziewczętach, które w nieludzkich warunkach niosły pomoc współwięźniarkom, uczyły się i dbały o zachowanie godności, powinna być dla nas wszystkich ogromną inspiracją.

​Niezwykle emocjonującym momentem dnia było spotkanie z dziećmi byłych więźniarek obozu: panią Marią Lorens oraz panem Michałem Neumannem. Ich osobiste, pełne wzruszenia relacje o tym, jak obozowa przeszłość matek wpłynęła na losy całych rodzin, pozwoliły nam dotknąć „żywej historii”. To spotkanie pokazało, że pamięć o Ravensbrück nie jest tylko zamkniętym rozdziałem w podręcznikach, ale wciąż żywym dziedzictwem, które należy przekazać kolejnym pokoleniom.

Dopełnieniem był symboliczny gest pamięci i wdzięczności, bowiem uczestnicy wrzucili do wody róże - symbol hołdu dla tych Dziewczyn.

Kwiaty unoszące się na tafli wody stały się cichym symbolem pamięci, która nie przemija, lecz płynie dalej — z pokolenia na pokolenie.

Dzień trzeci pobytu Oli Chołody i Pani Wioletty Pietruszki w Miejscu Przestrogi i Pamięci Ravensbrück to kolejna porcja wiedzy, przeżyć i emocji.

Rozpoczął się od porannej modlitwy pod Todtengang.

Kolejnym punktem tego dnia było zwiedzanie obozu Ravensbrück. Podczas przemieszczania się po kolejnych sektorach zobaczyłyśmy miejsca, w których kiedyś znajdowały się baraki – dziś pozostały po nich jedynie puste przestrzenie. Ta pustka, wraz z dźwiękiem żwiru pod butami, wywoływała ogromne emocje, strach czy niepokój.

Miałyśmy również okazję zobaczyć obozową szwalnię – miejsce przymusowej pracy więźniarek. To m.in. tu zmuszano je do niewolniczej produkcji mundurów dla niemieckiej armii.

Mogłyśmy także poznać historię bunkru oraz krematorium, do którego nawet udało nam się wejść. Zobaczyłyśmy na własne oczy to pomieszczenie, które dla Dziewczyn było ostatnim..., i trzy piece.

Niektórzy wychodzili po chwili, niezwykle wzruszeni... a może i poruszeni. Wszystkie te budynki, które pozostały (a jest ich niewiele), a jeszcze bardziej to, co należało sobie wyobrazić, pozwalało nam jeszcze bardziej zrozumieć tragedię tego miejsca, a przede wszystkim tych kobiet. Miałyśmy także okazję poznać wiele historii, nie tylko dotyczących obozu, ale i obozowiczek. To tym bardziej cenne, że słyszałyśmy je z ust dzieci byłych więźniarek o numerze: 10662 i 10219.

Była to ważna lekcja historii, ale także empatii i człowieczeństwa.

Pełen wrażeń i trudnych emocji dzień zakończył się modlitwą oraz wieczornicą.

To miejsce samo milczy, ale jego cisza mówi bardzo wiele...

Jednak my powinniśmy mówić o Dziewczynach z Ravensbrück - o ich cierpieniu, odwadze i niezłomności i o tym, że w nieludzkich warunkach potrafiły ocalić godność, wiarę i człowieczeństwo